Uszka z grzybami

Uszka z grzybami kojarzą nam się głownie ze Świętami Bożego Narodzenia , ale są również doskonałe w ciągu roku do barszczu . Ale że mamy czas przedświąteczny i wykorzystując czas wolny postanowiłam zrobić je już dziś i zwyczajnie zamrozić . 
Zrobiłam porcję 60 uszek , oczywiście większych jak kupne :) 

 Na 60 uszek zużyłam : 

  Farsz
 * 4 pieczarki 
 * 3 garście suszonych grzybów 
 * 1 średnia cebula 
 * 1 mała kromka chleba
 * Sól pieprz czarny mielony 
 * 2 łyzki kalrowanego masła , może być również olej

  Ciasto 
 * Około 400 g mąki pszennej poznańskiej - najlepsza na uszka , pierogi i naleśniki 
 * Gorąca woda 
 * Szczypta soli 
 * Mąka do podsypywania

  Suszone grzyby najlepiej zamoczyć na całą noc w przegotowanej, letniej wodzie . Zapominalscy mogą zamoczyć gzyby w ciągu dnia na około 2 godziny . 
Na patelni z odrobiną oleju lub masła klarowanego podsmażam delikatnie ceblę , którą wcześniej pokroiłam w drobną kostkę . 
  Pieczarki jeżeli są zbyt ubrudzone w ziemii to obieram , jeśli nie oczyszczam delikatnie i kroję na ćwiartki - tak aby zmieściły się w maszynce do mielenia. Przygotowuję również deskę lub tacę , którą obsypuję mąką aby układać na niej uszka . 
 Suszone grzyby odciskam dokładnie z wody i przepuszczam przez maszynkę razem z pieczarkami . Na koniec przepuszczam kromkę chleba , aby pozbyć się resztek grzybów ze środka maszynki . Całość wkładam na patelnię z podsmażoną cebulką . Mieszając co chwilkę podduszam wszystko razem około 15 minut na małym ogniu . Na koniec doprawiam solą oraz pieprzem . Farsz odstawiam do wystygnięcia. 

 Z podanych wyżej składników zagniatam ciasto . Wody używam tyle , aby związać składniki . Wyrobić energicznie miękkie ciasto , które będzie swobodnie odchodzić od ręki . Jeżeli tak nie jest , należy delikatnie podsypywać mąką i nadal zagniatać . Gotowe ciasto dzielę na dwie części . Jedną rozwałkowuję niezbyt cienko na stolnicy lub stole natomiast drugą część przykrywam ścierką żeby nie wyschło . Za pomocą szklanki do napoi - bo ona ma mniejszy okrąg wycinam krążki ścisło jednen przy drugim aby nie marnować miejsca na rozwałkowanym cieście . Na tak wycięty krążek nakładam tyle farszu aby brzegi zostały czyste i puste do sklejenia . I tak oto po sklejeniu wychodzi nam mini pierożek , którego rogi dokładnie sklejam ze sobą tworząc uszko . :) Robimy tak do wyczerpania farszu . Ciasto które zostaje nam z wykrawanych krążków chowam pod ścierkę aby nie wyschło i rozwałkowuję ponownie . 

 Jeżeli uszka idą do mrożenia , wkładam je do woreczków i obsypuję dość mocno mąką aby się nie skleiły . Woreczek szczelnie zamykam . Nie wkładam ich również zbyt dużo aby się nie sklejały i nie tłoczyły . 
 Jeżeli uszka robimy na już , wstawiam garnek w wodą , którą solę i dodaję około łyżki oleju . Na 4 litry wody daję 2 łyżeczki soli i 1 łyżkę oleju. Uszka wrzucam do gotującej się wody - oczywiście nie wszystkie naraz a tak żeby swobodnie pływały . Od czasu wypłynięcia uszek na wierzch gotuję około 4 minut . Wyjmuję sitkiem na talerz wysmarowany olejem aby uniknąć przyklejenia .

2 komentarze:

Będzie mi bardzo miło jeśli odwiedzając mój blog zostawisz miły komentarz :)

Smalec

Pasztet w słoiku .